Zawsze w centrum jest podmiotowość człowieka

Opublikowano: 17-03-2017

Justyna Bakalarska, autorka książki Marketing wartości, której premiera stała się inspiracją do przeprowadzenia poniższego wywiadu, należy do ekskluzywnego jednoosobowego grona osób mający w swym dorobku dwukrotny występ na scenie PR-u bez krawatów.

Dziś, kilka miesięcy od ukazania się tej pozycji na półkach księgarni, PR bez krawatów udało się porozmawiać z Justyną na temat jej odbioru jak i o marketingu wartości w ogóle. Fragment zapisu rozmowy przeczytacie poniżej. Po całość zapraszamy klikając na grafikę na dole strony.

 

Marcin: Zaczynając naszą rozmowę musimy zapytać cię oczywiście o kwestie podstawowe. Skąd w ogóle temat marketingu wartości wziął się w Twoim życiu? Jak to wszystko się zaczęło? I skąd czerpiesz inspiracje?
 

Justyna: Zaczęło się od książek Philipa Kotlera, na które trafiłam jeszcze podczas studiów. Wtedy to dostałam na urodziny książkę jego autorstwa pod tytułem ,,Marketing 3.0”. Przesłanie w niej zawarte od razu do mnie trafiło. Mimo tego, że zawsze interesowałam się marketingiem, to miałam poczucie, że ,znany mi do tej pory marketing jest trochę „brudny”, że to tylko przekonywanie, że nasz produkt, nasza usługa jest najlepsza. Mydlenie oczu. Wszystko to sprawiało, że mimo znajomości teorii marketingu i zainteresowania tematem zawsze patrzyłam na to z pewnym dystansem. Dopiero u Kotlera trafiłam na coś co mogłabym nazwać „marketingiem dla mnie”. Marketing wartości wydał mi się tym, czego oczekiwałabym od marek i jednocześnie jedyną drogą, którą chciałabym podążać zajmując się komunikacją. Na pewno zatem mogę powiedzieć, że z jednej marketing wartości pojawił się w moim życiu dzięki Kotlerowi, a z drugiej istotna na pewno była tu kwestia mojego wychowania i moich wewnętrznych wartości.

 

Robert: Przyznam się, że ja też czytałem tę książkę Kotlera osobiście – trochę pracując w PR-ze czy marketingu – odniosłem wrażenie, że to jednak trochę zbyt „naiwna wizja”, zbyt kolorowa, żeby być prawdziwą.
 

Justyna: Wiele osób, którzy czytali tę książkę, z którymi potem rozmawiałam mają takie samo wrażenie, że marketing wartości to taka „ściema”. Jest jednak coraz więcej środowisk, w których rzeczywiście marketing wartości zaczyna działać i coraz częściej zdarza się, że ludzie realizują go ze względu na swoje wewnętrzne przekonania i właśnie takie podejście chcą wprowadzać do biznesu. To nie jest tak, że od teraz funkcjonować będzie jedyny słuszny model i że wszyscy powinni nagle to zacząć o niego opierać swoje działania To proces, ale moim zdaniem realny proces. Czytając Kotlera, widzimy pewną teorię, pewne ramy, ale życie nie zmienia się z dnia na dzień tylko dlatego, że Kotler tak napisał. To jest długi proces, zwłaszcza w dużych korporacjach, które są przyzwyczajone do konkretnego modelu zarządzania i konkretnego modelu działania.

 

Kliknij na grafikę, aby przejść do wywiadu na stronie PR bez krawatów


techniki promocji sprzedazy
TA STRONA UŻYWA COOKIE. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji można uzyskać w polityce prywatności. Zobacz więcej