Lektury na święta, czyli...

Opublikowano: 26-12-2013

Dwie książki zabrałem ze sobą na święta Bożego Narodzenia i był to doskonały wybór. Czyta się je lekko i szybko (typowo świątecznie), a jednocześnie dają wiele do myślenia. Po ich przeczytaniu, cały czas mam w głowie trzy hasła: wartości, emocje, autentyczność, doświadczenie marki. Szukam ciekawych i wartościowych książek o marketingu. Znasz takie? Pisz!

Trochę przeraża mnie fakt, że ludzie pracujący w marketingu, PR-ze, reklamie, czy mediach tak mało czytają literatury związanej ze swoją branżą. Dziesiątki książek dotyczących swojej dziedziny pochłaniają oczywiście pracownicy naukowi. Trochę z musu studenci, zwłaszcza piszący prace magisterskie, ale naprawdę niewiele pracownicy agencji.

Co tragiczniejsze, nieliczni regularnie zaglądają również do branżowych serwisów, czy nawet branżowych gazet, o których pisałem wczoraj.

Ale wystarczy tego utyskiwania.

Święta się kończą, więc czas podzielić się kilkoma refleksjami dotyczącymi książek przeczytanych w czasie ich trwania.
Książki z pozoru zupełnie do siebie niepodobne

Wpis miał byś poświęcony tytułom typowo marketingowym, ale nie do końca tak będzie, choć po części tak.

Trudno powiedzieć, że nowa książka Tomka Tomczyka (zauważcie, że na okładce nie pojawia się pseudonim „Kominek”), jest typową książką marketingową. Trudno także z pełną stanowczością stwierdzić, że kwestii marketingowych, zwłaszcza dotyczących personal brandingu, a więc budowania marki blogera, ona nie zawiera, bo zawiera i to bardzo dużo.
Już sam tytuł „BLOG. Pisz, kreuj, zarabiaj” wskazuje, że jest to książka o marketingu. Masz tworzyć produkt, budować jego markę i w konsekwencji na niej zarabiać, bo po to właśnie marki się tworzy.

Kurs marketingu w trzy godziny

Zacznę jednak od książki, którą niedawno wydał Grzegorz Kosson „Złam konwencję czyli jak stworzyć wielką markę”.
Spodziewałbym się właśnie takiej książki po „Kominku”, a nie strategu z krwi i kości. A tu proszę. Totalne zaskoczenie.

Rzadko spotykany format książki. Duża czcionka, krótkie rozdziały, niewiele tekstu, proste wykresy i schematy, zrozumiały dla wszystkich język. Ponadto wiele ciekawych przykładów opatrzonych komentarzem autora.

Grzegorz pokazuje marki, które zostały zbudowane wbrew obowiązującym schematom. Które nie są nudne, ani tradycyjne. Które są sexi, choć jeszcze niedawno wydawało się, że marki z danej kategorii sexi być nie mogą, że im nie wypada, że poprzez swoje niekonwencjonalne działania mogą więcej stracić niż zyskać.

Auto pokazuje jednak przede wszystkim fundamenty, na których te marki zostały zbudowane. Ich wartości, emocje, opowieści. Ich autentyczność i otwartość na potrzeby klienta. Na potrzeby, które wcale nie sprowadzają się do ceny, gdyż żadna z opisywanych marek wcale nie należy do najtańszych, a jednak w swojej kategorii wybija się zawsze na pierwsze miejsce.

„Emocje mają własną logikę i nie są racjonalne (…) Unikaj banałów”. To jedno ze zdań znajdujących się w książce „Złam konwencję…” na pewno jest godne zapamiętania. Zwłaszcza powinni zapamiętać je blogerzy, którzy dopiero uczą się zarówno blogowania jak i marketingu.

Książka Kossona, poza zbiorem fascynujących opowieści, poświęconych fantastycznemu procesowi budowania marek, jest na pewno również zbiorem wielu inspiracji. Lekturą, po przeczytaniu której na chwilę powinniśmy się zatrzymać i powiedzieć sobie „a może trzeba… a może można… a może powinniśmy INACZEJ…?”.

Czytelnik powinien być usatysfakcjonowany jeszcze z jednego powodu. Książkę czyta się błyskawicznie. Wystarczą 2-3 godziny, aby ją pochłonąć i to na jednym oddechu. To naprawdę ogromny plus dla książki poświęconej marketingowi, gdyż zazwyczaj, tego typu pozycje są pisane bardzo hermetycznym językiem, oczywiście jeśli mówimy o polskich autorach. Nie wiedzieć czemu anglojęzyczni autorzy potrafią to robić doskonale i robią. Prosto, ciekawie, bez zadęcia i skostniałego języka.

Jeśli chodzi o język, dostępność, ciekawość spostrzeżeń, a także niekonwencjonalne podejścia do budowania marki i standardów, których trzeba się trzymać w większości korporacji, a które zabijają wszelką kreatywność, polecam również książkę Jacka Pogorzelskiego „Mity marketingowe”.

I na koniec cytat z książki Grzegorza Kossona „Złam konwencję czyli jak stworzyć wielką markę”. Myślę, że doskonale pasuje on także do blogerów, którzy chcą budować swoją osobistą markę i zdobywać rzesze czytelników.

„Na początku drogi jesteś mały. O wiele mniejszy niż twoi konkurenci. Nie masz dużo pieniędzy, nie dysponujesz wielkim budżetem. Ale masz dwa potężne narzędzia. Pierwsze to twoja pasja. Druga, to twój który jest w stanie przełożyć pasję na konkretne działania”.

Więcej tutaj


Źródło: blog TreśćJestNajnważniejsza, autor: Robert Stępowski

Komunikacja marketingowa 2030
TA STRONA UŻYWA COOKIE. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji można uzyskać w polityce prywatności. Zobacz więcej